Soundrive Festival 2018: Death in Rome i Crimer

Death in Rome i Crimer dołączyli do składu gdańskiego Soundrive Festival2018, który odbędzie się w dniach 30 sierpnia – 1 września.

Zastanawialiście się kiedyś, jak brzmieliby Haddaway, Rihanna, Technotronic albo Miley Cyrus, gdyby nagrywali neofolk? Prawdopodobnie nie, ale właśnie taki pomysł przyświecał muzykom niemieckiego Death in Rome, którzy połączyli stylistykę Death in June oraz Rome, projektu Jérôme’a Reutera, z popowymi przebojami z przeróżnych dekad.

Odgrywanie coverów może kojarzyć się z festynami, ale przypadek Death in Rome jest szczególny. Ich aranżacje znanych na całym świecie hitów w skrajnym stopniu odbiegają od oryginałów, pozostawiając jedynie elementy melodii oraz teksty. Dzięki temu „Lambada” brzmi jak apokaliptyczny utwór o końcu świata, a „Last Christmas” zamiast ducha świąt, wywołuje depresję.

Death in Rome wystąpi 31 sierpnia w kameralnym otoczeniu sceny Slipway, gdzie piosenki z dzieciństwa poznacie na nowo, w zaskakująco emocjonalnym wydaniu.

Crimer
Lata 90. powróciły i mają się doskonale! Alexander Frei wygląda jak żywcem wyciągnięty z plakatów Bravo, jakie dwadzieścia pięć lat temu wieszaliście nad łóżkami, a co istotniejsze – brzmi dokładnie tak samo, jak pop z tamtych czasów.

Zaczynał jako członek kościelnego chóru, a gdy już przyszła pora na karierę solową, nieskromnie przybrał pseudonim… Batman. Może nie udało mu się dzięki temu przykuć uwagi świata, ale zainteresowali się nim prawnicy DC Comics, co w rezultacie doprowadziło do zmiany pseudonimu na Crimer.

W tym roku ukazał się debiutancki album wokalisty („Leave Me Baby”), który największą karierę robi w Szwajcarii i Niemczech. Serwis Music Feels Better Together napisał o nim tak: „Nie ma tu ani jednej piosenki, której bym nie lubił”, z kolei na łamach Platten Tests można było przeczytać: „Crimerowi udało się stworzyć album z gęstą atmosferą, który nie jest może arcydziełem, ale daje za to wiele radości”.

Występ Crimera na festiwalu Soundrive będzie jego pierwszą wizytą w Polsce. Jeżeli lubicie niebanalny, ale też wolny od eksperymentów pop, to zakochacie się od pierwszego wejrzenia.