Intronaut i Shining w Gdańsku i Poznaniu

Intronaut z USA, Shining z Norwegii oraz Obsidian Kingdom z Hiszpanii zagrają 11 września 2016 r. w gdańskim B90 oraz 12 września w poznańskim klubie Mod Minogą.

INTRONAUT (USA, Century Media) – progresywny metal, post metal
Intronaut to niezwykle ciekawy projekt muzyczny powstały w 2004 roku w Los Angeles przez współpracę 4 muzyków. Ich twórczość od początku łączy w sobie progresywny rock, metal i elementy jazzu. Członkowie to doświadczeni, byli muzycy takich zespołów jak Anubis Rising, Exhumed, Uphill Battle czy Impaled. Na swoim koncie mają 5 albumów studyjnych, z czego ostatni z 2015 roku, „The Direction of Last Things”, zanotował znakomite wyniki sprzedaży w USA, docierając na 7 pozycję listy US Hard Rock i 3 miejsce notowania US Top Heatseekers! Po swoim debiutanckim LP zostali szybko dostrzeżeni przez Century Media i od tej pory są związani nieprzerwanie z tą wytwórnią. W 2007 roku w zespole zaszły zmiany personalne, ponieważ gitarzysta/wokalista Leon del Muerte odszedł z zespołu na rzecz projektu Murder Construct. W jego miejsce wskoczył Dave Timnick. W tym samym roku odwiedzili po raz pierwszy Europę, supportując The Ocean. Aktualnie Intronaut posiada spory dorobek koncertowy, a scenę na trasach dzielili z takimi zespołami jak Kylesa, Mastodon, Red Fang, Animals as Leaders czy TesseracT. W 2012 roku supportowali również Tool na trasie po Ameryce Północnej, a co ciekawe Justin Chancellor z Toola udzielił się wokalnie na featuringu do jednego numeru z płyty „Valley of Smoke”, którą Intronaut wydali w 2010 roku. Ten projekt to zespół wciąż poszukujący. Biorąc pod uwagę ich całą twórczość ciężko zaszufladkować to gatunkowo. Wielu dziennikarzy porównuje ich do takich zespołów jak Mastodon czy Baroness, ale z płyty na płytę to wszystko mocno się zmienia i wśród muzycznych smaczków możemy wyczuć inspiracje Deftones, Hum czy nawet Alice in Chains, a na ostatnim albumie pojawiły się nawet math rockowe eksperymenty.

SHINING (Norwegia, Spinefarm Records) – metal awangardowy
O nich można napisać bardzo dużo. Bo rezydujący w Oslo Shining to zespół, po którym można zawsze spodziewać się czegoś niespodziewanego. Dowód? Proszę bardzo. W najdłuższy dzień 2015 roku, czyli przesilenie czerwcowe, 21 czerwca, Jørgen Munkeby, Håkon Sagen, Eirik Tovsrud Knutsen i Tobias Ørnes Andersen zagrali koncert na wysokiej na ponad 700 metrów skale, mając dosłownie parę metrów za sobą przepaść. Są zapisy wideo z tego wydarzenia. Jeśli ktoś ma lęk wysokości, przestrzeni, może lepiej, żeby nie oglądał… A zagrali, jak zwykle, genialnie! Shining słynie z paru rzeczy, w tym z kapitalnych koncertów. Kapela Jørgena Munkeby’ego gościła u nas niejednokrotnie i zawsze przyjmowana była entuzjastycznie. Najwyraźniej genialnie zwariowana muzyka Norwegów, w której są i black metal, i free jazz, i fusion, i elementy progmetalowe oraz różnorakie eksperymenty dźwiękowe, idealnie trafia w gusta, zwariowanych przecież, Polaków. Shining wysoko cenią w Norwegii. Kilka lat temu dostali w ojczyźnie muzyczne stypendium od panelu ekspertów, składającego się z muzyków A-Ha, tak, tego od „Take On Me”. Norweska formacja ma na koncie siedem albumów, w tym arcydzieło „Blackjazz” (pierwsza dziesiątka notowań płyt w krainie fiordów), a także „International Blackjazz Society”, który to album wciąż promuje. Ale spokojnie, na koncercie bez wątpienia nie zabraknie kompozycji z wcześniejszych płyt.

OBSIDIAN KINGDOM (Hiszpania, Season of Mist) – progresywny/eksperymentalny metal, post metal
Obsidian Kingdom jest rzadkim okazem dzisiejszej sceny muzycznej. Niekonwencjonalny i ciągle podejmujący wyzwania, kwintet z Barcelony czuje się równie dobrze na dużych scenach plenerowych festiwali, co na kameralnych koncertach w muzeach sztuki współczesnej. Posiadając ciężkie i intensywne brzmienie z dużą ilością kontrastów, ich główną cechą rozpoznawczą jest korzystanie z wielu źródeł dźwięków, po to aby zaprezentować słuchaczom jak najszerszą gamę emocji, głębokich doznań estetycznych, a przy tym mroczną i tajemniczą otoczkę liryczną, poruszaną w tekstach. Najnowsza płyta Hiszpanów jest prawowitym dziedzicem jego cenionego poprzednika „Mantiis”. Z aurą grunge’u i ciemnej elektroniki, „A Year With No Summer” dryfuje daleko od konwencjonalnej ścieżki, głęboko w niezbadane obszary, w których równie mocno zadłużeni byli muzycy Neurosis, jak i The Smashing Pumpkins, Peter Gabriel czy Deftones. Ich najnowsze dzieło zostało nagrane, zmiksowane i wyprodukowane przez mocno rozchwytywanego na świecie Jaime Gomeza Arellano (ojciec albumów Ghost, Paradise Lost czy Ulver). Drugi album Obsidian Kingdom łączy najcięższe i najmroczniejsze dźwięki z tymi najlżejszymi, tworząc zarówno kolorową, jak i zrozpaczoną aurę. Tak straszną i promienną jak początki nowego wieku.