Moonspell na czterech koncertach

Moonspell oraz Dagoba i Jaded Star zagrają cztery koncerty w Polsce – 28.10 w krakowskiej Fabryce, 29.10 poznańskim Eskulapie, 30.10 w warszawskiej Progresji i 31.10 w gdańskim B90.

MOONSPELL (Portugalia) dark metal, gothic metal:
Jako pierwsza metalowa kapela w ojczyźnie Cristiano Ronaldo otrzymali złotą płytę. Moonspell był też pierwszą grupą z Portugalii, która zdobyła sobie w Polsce tak liczne i wierne grono fanów. Kapela, którą od blisko ćwierć wieku dowodzi charyzmatyczny i niezwykle inteligentny Fernando Ribeiro, chyba na żadnej trasie koncertowej nie ominęła Polski, zaś muzycy niejednokrotnie wyrażali się o polskiej publiczności z najwyższym szacunkiem. Moonspell muzycznie wyszedł od black metalu, w którym pobrzmiewał co nieco folk, nie stronił przez pewien czas od zagrywek doomowych. Na ich koncie jest jeden z metalowych evergreenów, „Alma Mater”, na który fani na koncertach czekają niczym wielbiciele Satyricon na „Mother North”. Zwykle ich życzenie się spełnia…

Muzykę portugalskiej formacji w XXI wieku najlepiej określają chyba słowa dark metal, gothic metal, atmospheric metal. Tylko teksty Fernanda pozostają w podobnym klimacie i obracają się wokół filozofii, historii, poezji i okultyzmu. Warto przypomnieć, że Ribeiro zafascynował się przed laty polskim pisarzem, Stefanem Grabińskim, autorem genialnych „Niesamowitych opowieści”. Tym razem lider Moonspell zawita do nas z kolegami, aby promować jedenasty studyjny krążek „Extinct”, który w Portugalii zdobył szczyt tamtejszego notowania albumów.

DAGOBA (Francja) groove metal:
Czasami można odnieść wrażenie, że francuska scena metalowa traktowana jest przed media po macoszemu. A działają na niej naprawdę fantastyczne zespoły chyba w każdym podgatunku ostrego grania. Pochodząca z Marsylii Dagoba z pewnością jest jednym z nich. Źródła często podają groove metal na określenie tego, co grają czterej muzycy. Uściślijmy jednak, że chodzi o połączenie melodyjnego death metalu, industrialu, z odrobiną thrashu i metalcore’a. Do tego należy dodać przeróżne wstawki, nadające muzyce Francuzów klimat futurystyczny, filmowy. Cóż, nazwa zobowiązuje…

Growling wspaniale uzupełniają u nich czyste wokale, obok młócących gitar pojawić się może melodyjny klawisz, a wszystko to ma sens i tworzy ciekawą całość. Dagoba przyjedzie do nas promować najnowsze i najdojrzalsze pod względem muzycznym dzieło, „Tales Of The Black Dawn”. Dodajmy na koniec, że zespół istnieje 15 lat, a wspomniany album jest szóstym studyjnym w dorobku. Jeśli nigdy o nich nie słyszeliście, a chcecie mieć pojęcie o poziomie ich muzyki, włączcie sobie choćby kawałek „The Things Within, a buty na pewno choć trochę zsuną Wam się z nóg.

JADED STAR (Grecja) power metal, heavy metal:
Stosunkowo nowa nazwa na mapie hard and heavy, zamieszkałego w niedalekim sąsiedztwie od thrashu i power metalu. Ale muzycy za nią stojący w większości z niejednego miejsca jedli już chleb, choć bardziej pasują tu oliwki popijane ouzo lub metaksą, bo chodzi o kapelę z Grecji. Kapelę, która istnieje o 2013 roku, ma w składzie piękną i świetnie śpiewającą wokalistkę Maxi Nil (również w On Thorns I Lay), a także znakomitego brazylijskiego bębniarza Raphaela Sainiego, który bębni w grindcore’owym Cripple Bastards. Jaded Star do tej pory wsławili się udanym coverem „My Friend Of Misery” Metalliki na płytę greckich artystów w hołdzie bogom metalu z Kalifornii. Wiosną 2015 roku ukazał się debiutancki materiał greckiej kapeli, „Memories From The Future”. Zwróćcie na nich uwagę, bo warto.